powrót do strony głównej
powrót do strony głównej
powrót do strony głównej

 o nas

nasze książki

 autorzy

artykuły
 i wywiady

zapowiedzi
 wydawnicze

 głosy
 czytelników

 kontakt z nami


 

  


Mądrość głupców

Idries Shah


Bahaoddin i wędrowiec
Bahaoddin Szah, wielki nauczyciel zakonu naqszbandii, spotkał kiedyś na głównym placu w Bucharze swojego duchownego brata. Przybysz był kalandarem, wędrownym derwiszem z bractwa malamatich, czyli "nagannych". Bahaoddina otaczali jego uczniowie.
- Skąd przychodzisz? - spytał podróżnego zwyczajowym powitaniem sufich.
- Nie mam pojęcia - odparł tamten, uśmiechając się głupkowato.
Niektórzy uczniowie Bahaoddina zaczęli szemrać między sobą, zniesmaczeni takim brakiem szacunku dla swojego mistrza.
- Dokąd idziesz? - pytał dalej Bahaoddin.
- Nie wiem - odpowiedział derwisz.
- Czym jest dobro?
Wokół nich zgromadził się już tłumek gapiów.
- Nie wiem.
- Czym jest złoto?
- Skąd mam wiedzieć?
- Co jest sprawiedliwe?
- Wszystko, co jest dobre dla mnie.
- Co jest niesprawiedliwe?
- Wszystko, co jest dla mnie złe.
Rozdrażnieni uczniowie Bahaoddina przepędzili go. Kalandar ruszył przed siebie świadomy swego celu, w kierunku, który - o ile wiadomo - donikąd nie prowadził.
- Ależ z was głupcy! - powiedział Bahaoddin Naqszband - Przecież ten człowiek parodiował tylko ludzi. Pogardzaliście nim, podczas gdy on celowo okazał bezmyślność, jaka każdemu z was zdarza się dzień w dzień - i to całkiem nieświadomie.

Kiedy człowiek spotka samego siebie
Jeden z największych problemów człowieka jest zarazem jego najbardziej oczywistą wadą. Można by się jej pozbyć, gdyby znalazł się ktoś gotowy wytykać ją wystarczająco i przekonująco.
Problem tkwi w tym, że człowiekowi wydaje się, iż mówi o innych, podczas gdy w rzeczywistości opisuje samego siebie.
Ileż to razy słyszeliście, jak ktoś mówił o mnie: ăUważam, że to qotb [biegun magnetyczny] tego wiekuÓ? Co znaczy oczywiście: "Ja uważam tak a nie inaczej". Mówca wyraża tu własne odczucia bądź poglądy, podczas gdy my chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś o opisywanej przez niego osobie lub rzeczy.
A za słowami: "Te nauki są świetne", kryje się tak naprawdę myśl: "Najwyraźniej mi służą". A przecież jest prawdopodobne, że my chcieliśmy usłyszeć coś o istocie samych nauk, a nie o tym, jaki czyimś zdaniem mają na niego wpływ.
Niektórzy mówią: "
Ale przecież można poznać daną rzecz także po jej skutkach. Czemu więc nie zbadać, jaki wpływ wywiera ona na daną osobę?".
No tak, lecz większość ludzi nie rozumie, że wpływ, powiedzmy, światła słonecznego na drzewa jest zawsze taki sam. Natomiast po to, by poznać charakter jakichś nauk, musielibyśmy znać naturę osoby, na którą one oddziałują. Sęk w tym, że zazwyczaj człowiek nie jest w stanie poznać tej natury. Może najwyżej dowiedzieć się, co dana osoba uważa za wpływ tych nauk na własne "ja" - a przecież brak jej spójnego obrazu tego, czym to "ja" w istocie jest. Ponieważ ktoś patrzący z zewnątrz wie nawet mniej niż osoba opisująca samą siebie, dysponujemy kompletnie bezużytecznym świadectwem. Brak nam świadka godnego zaufania.
Pamiętaj, że póki sprawy tak właśnie się mają, zazwyczaj tyle samo osób będzie mówiło: "To jest wspaniałe", co: "To jest śmieszne". "To jest śmieszne" znaczy w istocie: "Mnie wydaje się to śmieszne", a "To jest wspaniałe" oznacza: "Mnie wydaje się wspaniałe".
Czy naprawdę chcesz być kimś takim?
Wielu ludziom to odpowiada, choć tracą dużo energii na stwarzanie pozorów, że wcale tak nie jest. Czy chciałbyś wiedzieć, jak można się przekonać, co naprawdę jest śmieszne lub wspaniałe, a co oscyluje gdzieś pomiędzy? Możesz osiągnąć taką umiejętność, ale nie wolno ci z góry zakładać, że uda ci się to bez żadnego wysiłku, bez praktyki i ćwiczeń, dopóki nie masz pewności, kim właściwie jesteś i dlaczego coś ci się podoba lub nie.
Kiedy odnajdziesz samego siebie, będziesz mógł sięgnąć po wiedzę. Do tego czasu masz jednak tylko poglądy. A te opierają się na przyzwyczajeniach i na twoich wyobrażeniach o tym, co dla ciebie dobre, a co nie.
Po to, by studiować Drogę, trzeba spotkać samego siebie. Jeszcze ci się to nie udało. Jedyna korzyść ze spotykania w międzyczasie innych ludzi polega na tym, że ktoś z nich może pokazać ci twoje własne "ja".
Nim to nastąpi, będzie ci się zapewne zdawało, że już wiele razy spotkałeś się sam ze sobą. W rzeczywistości jednak, kiedy naprawdę spotkasz samego siebie, zyskasz trwałe dobro i zasób wiedzy, które są niepodobne do żadnego innego doświadczenia na ziemi.

Dotychczas kupiliście 2 381 egzemplarzy.

tu kupisz tę książkę


  Drzewo Babel ul. Litewska 10/11 00-581 Warszawa      listy@drzewobabel.pl